poniedziałek, 6 stycznia 2014

Poirot-Kurtyna

(Krótkie przemyślenia)

Fakt, że w serii będą adaptowane wszystkie ksiązki oznaczał, że wiadomo bylo jak się wszystko zakończy, a zapowiedzi zakończenia pojawiały się od czasu Morderstwa w Orient Expressie. Adaptacja dokladnie oddaje tresć ksiązki. 

Elyot pojął dobrą decyzję poświecając tak dużą część adptacji na okres po śmierci 
Poirota. Pozwalało to zobaczyć więcej z osobowości kapitana Hastingsa niż wcześniej. Reżyseria Hettie McDonalda też dobrze utrzymywała atmosferę końca. 

 Dołączane wcześniej wątki poczucia sprawiedliwości Poirota i jego religijności ostatecznie znalazły swoje zakończenie.  Kiedy spotyka zbordniarza doskonałego musi podjąć decyzję, która jest już znana, jednak oglądanie jej na ekranie wciąż jest poruszające.

Aidan McArdle dobrze zagrał Nortona, pokazując to jak skomplikowaną jest postacią.

Jednocześnie Noc i Ciemność też była dość dobrze adadptowana przez Elyota, ale wyraźnie było widać, że panna Marple jest tam wprowdzana na siłę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz